Bunty i Babli w Bollywood.pl

Bolly news

piątek, 18 września 2009

Oszalałam na punkcie tej rozmowy. Uwielbiam SRKa w niej i sposób, w jaki mówi o sobie, o Anushce, jak żartuje, jak komentuje swój sposób grania i jak fajnie peszy tą uroczą dziewczynę, która autentycznie jest nim zauroczona. Ja też. Król jest jeden. I właśnie wrócił do mojego serca po RNBDJ.

CZ.1

CZ.2

CZ.3

01:07, dzieckoziemi , Bolly news
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 09 czerwca 2008

Jest! Znak, że niedługo będziemy mogli cieszyć się całą ścieżką dźwiękową z filmu. Na razie jednak - pierwsza piosenka i wspaniały Shahid (matko i córko, jak on tańczy!!!)


Przyznam, że piosenka mnie nie powaliła na kolana po pierwszym obejrzeniu. A was?
22:15, dzieckoziemi , Bolly news
Link Komentarze (3) »
piątek, 09 maja 2008

JUŻ JEST!!! Na razie w wersji dość słabej, ale to oznacza, że z każdym dniem pojawiać się będą NOWE i LEPSZEJ JAKOŚCI!!! :D Boski Shahid i Vidya...

21:12, dzieckoziemi , Bolly news
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 kwietnia 2008

DZIEŃ 4jhoom barabar jhoom

Film Przypał! Aaaaa! Masakra, jakie to cudownie bez sensu! <3 Pokochałam ten film od pierwszych dźwięków i pierwszej sceny, w której stary, groźni Big B. wyskakuje w czymś a la cygańska kurta, ma dwa złote kolczyki w uszach i kapelusz z czarnymi piórami, gitarę z 2 gryfami i śpiewa i tańczy na środku stacji kolejowej! Aaaa! Czyli jak u Hitchcocka: najpierw jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie. Tu zaczyna się od tego, a potem jest już tylko bardziej przypałowo, piosenki są kompletnie odjechane (ach, ten bilet do Hollywood i miny Apsika, zgon na miejscu). Chociaż Bobby Deol bardziej podobał mi się jako sierota życiowa niż amant stulecia, bo na amanta to on nie ma żadnych warunków fizjonomicznych - no doprawdy: rude loczki? O.O Śliczna Preity, jeszcze piękniejsza Lara Dutta i fabuła, która kompletnie nie trzyma się kupy... i to jest świetne, bo widać, że taki właśnie był zamiar reżysera. Że nie jest to film na poważnie. Sala pękała ze śmiechu, wreszcie poczułam ten obiecany klimat bolly-filmów. Podobało mi się bardziej, niż dnia 3. Znów widziałam Shanti - śledzi mnie czy co? :P

DZIEŃ 5 dhoom2

Nic lepszego po JBJ nie mogło się nawinąć, niż druga część DHOOM. Pierwszą dla pewności, że jestem na bieżąco, obejrzałam rano przed seansem... i zonk - beznadzieja. Uday jako przygłup, Abhi też jakiś taki bez wyrazu, fabuła tragiczna, drewniany John Abram... Myślę sobie - to co będzie w dwójce? Ale jak Hrithik wyskakuje z damskich łaszków wprost na deskę snowboardową i pędzi za pociągiem po piaskach pustyni - wiem, że ten film będzie świetny, bo komplenie przypałowy. Muzyka - ach, wspaniała! Świetne dance'owe kawałki. Hrithik naprawdę złapał mnie za serce, choć kompletnie nie udało mu się to w K3G. Razem z Aish stworzyli świetny duet ekranowy ze wspaniałą sceną ruletki. Abhi jest tutaj wszechwiedzącym, ale nieco znudzonym w obejściu policjantem, a Uday nadal półinteligentem, ale na to zahartowana byłam po obejrzeniu jedynki. I choć znikł gdzieś bez śladu wątek żony, jak i "koleżanki z lat szkolnych" (a tu Bipasha Basu... no sami rozumiecie...), to jestem w tym filmie zakochana do szaleństwa i kupię go, jak tylko wyjdzie świeżutkie DVD. Przegięcie w tym filmie polega na ogromnej ilości wprost nieprawdopodobnych efektów specjalnych, przy których Mission Impossible i Matrix mogą się schować. Podsumowanie filmu z ust Apsika w scenie końcowej: "Najpierw pomyślałem sobie: co za historia, co za miłość! Ale potem pomyślałem: co za bzdura." :P Zrelaksowana tą bzdurką wyszłam z wielkim uśmiechem na twarzy z kina w sobotnią noc.

DZIEŃ 6 chak de

Nadszedł dzień Króla. Jedyny film z nim puszczono ostatniego dnia - dobra decyzja, bo ludzie byli bardziej oprężeni, przyzwyczajani stopniowo do atmosfery bolly na filmach, do tego, że się klaszcze, krzyczy i cieszy. A tu film o sporcie i pełno meczów oraz treningów, które wywołują emocje. Bawiłam się wyśmienicie, nawet moja psiapsiółka klaskała, do czego nie nawykła. I tylko pamiętam mały element zawodu, że mnie końcówka nie powaliła TAK, jakbym tego chciała. Więcej przeżywałam w trakcie filmu, niż na tym ostanim meczu i całej reszcie po nim. No cóż - poprzeczkę ustawiono wysoko i po takiej dawce śmiechu, akcji i wspaniałej gry, jak w poprzednich 5 filmach, trudno jest wymagać, by sama obecność SRK wzbudziła więcej. Może wzbudza u niektórych nadal. U mnie czegoś zabrakło. Było super... ale jednak dzień 5 bije "Chak de..." na głowę.

22:35, dzieckoziemi , Bolly news
Link Dodaj komentarz »

        Halo, tu Poznań. Z opóźnieniem, ale jednak w końcu nadajemy relację z tego, co i jak było w Multikinie. A było sporo:

DZIEŃ 1 guru

        Film zaangażowany społecznie. O tym, że Indie potrafią. Potrafiłyby wznieść się na wyżyny ekonomiczne i  techniczne i stałyby się równorzędnym partnerem dla państw europejskich czy Stanów... ale nie jest to takie proste, nawet jeśli ktoś bardzo chce. A tytułowy Guru chce być kimś więcej, niż tylko "pracownikiem białych". Chce mieć własną fabrykę i zabiera się do realizacji tego planu najlepiej jak potrafi. Śledzimy w tym filmie dojrzewanie bohatera i zmianę jego relacji z ludźmi oraz zaprzedawanie duszy w imię tworzenia czegoś dla dobra kraju, ludu itd. Na sali panował względny spokój, nie było krzyków, pisków itd., ale przyjęłam to jako coś oczywistego, bo też sam film niekoniecznie sprzyjał entuzjastycznym reakcjom. Tuż przed filmem jakaś - pożal się panie Boże jedyny - prezentacja/wstęp/prelekcja o Bollywood ogólnie, o strojach i aktorach. Nie wiem, czy z tremy czy z braku przygotowania, ale dziewczyny posypały się z tym straszliwie, na tyle straszliwie, że zdjęcia aktorów prezentowane były po prostu jako pokaz slajdów bez żadnego komentarza, a straszliwiej, gęstej od oczekiwania ciszy. Z ulgą przyjęłam koniec tej makabry. Za to zachwycił mnie dojrzały Abishek, którego znałam dotąd tylko z KANK, gdzie gra uroczego, mentalnego gówniarza. Wychodziłyśmy z kina z koleżanką śpiewając w myślach: "Gurubhai, Gurubhai...". Muzyka - dobra. Tłum ludzi obcy mi kompletnie, choć podejrzewałam, że są to głównie forumowiczki i forumowicze. Gdzieś w tłumie mignęła mi Shanti - nasi są, jest dobrze.

DZIEŃ 2 yuva

        Po tym filmie już wiem, co Kajol widzi w Ajayu. :D Przyznam - nie widziałam go dotąd w absolutnie niczym, a na zdjęciach wychodził byle jak i wrażenia żadnego na mnie nie robił. Ale tu... miód! Silny, męski, zdecydowany Ajay na czele studenckiego ruchu na rzecz polityki normalnej (walka z korupcją , walka o to, by polityka służyła ludziom), a tle pieśń "Dhakka Laga Bukka" i chór męski zawodzący "Oh yuva, yuva, oh yuva...". No piękne to było, i w formie, i w treści. Na pewno nic tu nie ma z Karanowych "landrynek", bynajmniej niekolorowo, historie trudne, losy bohaterów splatające się na pewnym moście. Rani jakiej nie znałam. Zły Abishek, czyli Abishek piękny i brutalny. Festiwal ten można było nazwać festiwalem Apsika właśnie, bo grał w 4 na 6 filmów. Vivek jako "słodki, zagubiony misiaczek" nie zrobił na mnie wrażenia, sto razy bardziej wolę dojrzałego Ajaya. Scena walki na moście rozłożyła nieco mroczny klimat filmu, ale też rozruszała publikę. No sorty - ja nawet byłam w stanie bez mrugnięcia okiem przyjąć, że bohater złapał krzesło z pędzącego samochodu - looz. Ale felgę z koła? Buahahaha! Ludzie zaczęli się śmiać, klaskać, zrobiło się żywiej. Podobało mi się bardziej niż 1 dnia.

DZIEŃ 3 tararumpum

        Z cyklu "simple story". O rodzinie, o odwadze, o wartości optymizmu i miłości. Słodkie? Owszem. Ale nawet nie takie landrynkowe, podobało mi się. Tylko ta "misiowa" piosenka... trochę w zęby jednak od słodyczy zakuło, przyznam. Super muzyka. Muzycznie festiwal bardzo przypadł mi do gustu. Rani z grzywką fikuśna, młodszy image, bardzo jej do twarzy. No i Saif... no do pary z SRK przegrywa, nie czarujmy się (mowa o KHNH), ale gdy gra pierwsze skrzypce, w dodatku w parze z Rani - pięknie! Saifowi mówię zdecydowane TAK. Aż zdziwiłam się, jak łatwo nowi dla mnie aktorzy podbili moje zashahrukhowane dotąd serce. Ale źle mi z tym nie jest - szersze horyzonty są in! :D Owszem, film jest przewidywalny, jednak nie uważam tego za minus. Minusem natomiast jest scena "pojedynku" z Rustym i jej zakończenie - jak na film dla rodziny, to pojechali ostro i to zgrzytnęło. Ogólnie bawiłam się świetnie,sala bardziej odprężona, pojawiały się oklaski. Wychodziłam z kina z "Ta ra ra ra rum, ta ra rum pum" na ustach. Znów gdzieś mignęła mi Shanti. :P Podobało mi się bardziej, niż 2 dnia.

22:22, dzieckoziemi , Bolly news
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 marca 2008

Mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Dobra to taka, że właśnie ukazał się w polskim wydaniu na DVD kolejny film bollywoodzki z SRK. Fanki szczęśliwe? I tu czas na wiadomość złą - film ten to "Miłości nie oszukasz", w hindi: "Yeh Lamhe Judaai Ke". Brzmi znajomo? Tak, tak, to to samo "dzieło", które nieskończone w latach '90, odkurzono w 2004 i byle jak zmontowano oraz wypuszczono na rynek. Niestety - aktorzy występujący w tym filmie, nie przynają się do niego publicznie. Czy może być aż tak źle? IDG, czyli firma, która wydała ów cud, nie słynie ze zbyt dobrego doboru filmów bolly. Wypuszczają filmy nieznane, w słabej obsadzie, z kiepskimi recenzjami - czyli tak zwane gnioty filmowe. Jako osoba głęboko nawiedzona i tak zakupiłam "Miłości nie oszukasz", głównie dlatego, że kupuję wszystkie bollywoody wydane w Polsce jak leci, no i zawsze to Shahru, więc wogóle nie ma o czy mówić. Film dodany do gazety "Kino domowe", więc za drogi nie był. Oto co o nim napisano na stonie internetowej KINA DOMOWEGO:

 

kino domowe

No więc nie dość że "MUSICAL", to jeszcze "SŁYNNY" (chyba z niechlubnej opinii, bo nie wiem, z czego jeszcze), "wyciska łzy" i generalnie opisany jest tak, że nic, tylko brać. I pewnie ludzie wezmą, by przekonać się, cóż to za słynny bollywoodzki film. A potem będą mieli o bollywoodzie jak najgorsze mniemanie. Nie wiem, jak można tak jawnie wprowadzać konsumentów w błąd. Ja kupiłam ten film ze świadomością, że to lipa jest, i że zachwycać się tam raczej nie będzie czym. Ot tak, z gatunku "ciekawostki na pół-żartem". A ile osób kupi na serio? Ech...

14:27, dzieckoziemi , Bolly news
Link Komentarze (2) »
sobota, 23 lutego 2008

Kochani - a jednak wynika coś dobrego z faktu, iż mamy teraz dwie firmy zajmujące się dystrybucją bolly-filmów. :) Żadna z firm, nie chcąc zostać w tyle, proponuje nam coraz to lepsze filmy na DVD. Jakie?

BLINK: zakupił prawa do "Om Shanti OM"! :D Ponoć ma być w kinach (na pewno na 4 Bilecie do Bollywood, może wcześniej), na pewno na DVD z mnóstwem dodatków. Poza tym - "Kuch Kuch Hota Hai", coby zadowolić fanów tego filmu. A lada dzień wyjdzie "Athadu", zatem nie tylko bollywood w Polsce...

 

omshantiom

 

 

kkhh

 

EPELPOL: wydadzą nam "Chak de India". Shah rządzi jak widzę. :D Poza tym nowiutki "Aaja Nachle" z powracającą po latach przerwy Madhuri Dixit, oraz film "Laaga Chunari Mein Daag - Journey Of A Woman", którego tytuł niewiele mi mówi, ale gra w nim Rani Mukherji oraz Abishek Bachchan, więc znajdą się nabywcy. :)

 

cdi

 

 

aaja nachle

 

 

laaga chunari
 
Jak wam się podoba? Mnie BAARDZO! :D
14:13, dzieckoziemi , Bolly news
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 lutego 2008

... a mnie tam nie ma. Nic, tylko płacz i zgrzytanie zębów, i plucie sobie w brodę. Tak blisko, a tak daleko. A ponoć było warto: nie dość, że dziewczyny pojechały, koszulki sobie zamówiły, nie dość, że ann2 miała wejście na after-party... to jeszcze ponoć SRK widział się z Polskimi fanami osobiście, były uściski rąk, autografy (nawet na koszulkach!), zapewnienia o przyjeździe do naszego kraju choćby zaraz i natychmiast... ponoć nie da się pewnych rzeczy słowami opisać - i ja to rozumiem. Nawet te wszystkie zdjęcia i relacje po przyjeździe nie będą pełnym obrazem tego, co one tam przeżyły.

Tak więc dla tych, którzy, tak jak ja, nie mogli TAM być - namiastka: trochę zdjęć Króla z Berlinale.

berlinale1

berlinale2

berlinale3

berlinale4

berlinale5

 

A tak było na konferencji i nie tylko:

http://pl.youtube.com/watch?v=fT66ZjC_poU

http://pl.youtube.com/watch?v=bNLUZ15zPTQ

http://pl.youtube.com/watch?v=sGc0CSNgLo8

http://pl.youtube.com/watch?v=76IVmXBhQcU

http://pl.youtube.com/watch?v=rlRyh4s1v1s

http://pl.youtube.com/watch?v=rlRyh4s1v1s

http://pl.youtube.com/watch?v=ng5zd1FLKtA

http://pl.youtube.com/watch?v=f-Or3X-EXj4


+ program z CNN: http://edition.cnn.com/CNNI/Programs/revealed/

14:09, dzieckoziemi , Bolly news
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 stycznia 2008

Z informacji ogólnych: niedługo wychodzi film zatytułowany "Heyy Babyy". Już po trailerach można się pobieżnie zorientować (przynajmniej ja się zorientowałam, a WIKIPEDIA potwierdziła), że jest to coś na kształt filmu "Trzech mężczyzn i niemowlę" (kto widział, wie, o co chodzi, a kto nie widział, to pewnie po tytule się mniej więcej zorientował :P).

Tutaj linki do trailerów:

http://www.youtube.com/watch?v=LuAUmyHC59w

http://pl.youtube.com/watch?v=Xj9Mk4sskeI

http://pl.youtube.com/watch?v=TapVeL4mcyI

http://pl.youtube.com/watch?v=o2qYTW-IQYQ

http://pl.youtube.com/watch?v=q24h0ySxIuM

A tutaj piosenka, w której niespodziewanie pojawia się ktoś bardzo znajomy... :D

http://www.indiafm.com/broadband/video/Movie-Promos/g8whPd99/2/Mast-Kalandar-Heyy-Babyy.html

Istnieje oficjalna strona tego filmu (dziś bez tego nie ma już chyba mowy o promocji) - dla zainteresowanych filmem jako takim:

http://heyybabyy.erosentertainment.com/

Uff, ale sie powklejałam linków! Jak dla mnie - film jak film, ale MUZYKA! Do "Mast Kalandar" rwę się do tańca, przesłuchałam tą piosenkę mnóstwo razy - świetna!

17:46, dzieckoziemi , Bolly news
Link Dodaj komentarz »