Bunty i Babli w Bollywood.pl

Recenzje filmowe

czwartek, 27 sierpnia 2009

verzaara

To jeden z nielicznych "boliłudów", który zachwycił mnie od razu, od pierwszego obejrzenia. "Veer-Zaara", czyli opowieść o uczuciu Hindusa i Pakistanki, które zostanie poddane niezwykłej próbie czasu i okoliczności. On jest pilotem, ratuje ludzi z różnych wypadków losowych, np. przewrócony autobus. Ona jest córką polityka, opływa w dostatki i ma tylko jedną rzecz do zrobienia - dobrze wyjść za mąż za człowieka, którego wskaże jej ojciec. Tak się jednak składa, że umiera niania dziewczyny, z pochodzenia Induska. Zaara spełnia ostatnią prośbę ukochanej niani i wbrew woli rodziców sama jedzie do Indii, by prochy zmarłej wsypać do Gangesu. Po drodze autobus ma wypadek, pojawia się Veer... To nie może skończyć się inaczej, jak wielką miłością i wielkimi kłopotami. Ale nic więcej wam nie napiszę o fabule, bo najpiękniej jest odkrywać to wszystko samemu, na ekranie.

Pierwsza rzecz na plus, to niesamowity image filmowy Preity Zinty. Jestem nią do dnia dzisiejszego zachwycona w tym filmie. Po KHNH, gdzie zupełnie mi nie pasowała do pary z SRK, tutaj zupełnie zatarła to pierwsze, niekorzystne, wrażenie. Wspaniałe salwar-kameezy, cudowne włosy i niesamowita rola. Wielkie brawa!

Druga rzecz na plus, to sam SRK w kwiecie wieku. Jego spojrzenie, jakim obdarza Zaarę niemal przy każdej sposobności, mogłoby przyspieszyć puls niejednej dziewczynie. Spotkanie w świątyni w deszczu... piosenka "Main yahaan hoon"... oraz SRK starszy o 20lat... Trzeba to koniecznie zobaczyć. Już nie sztubak z college'u, ale prawdziwy mężczyzna. Takim właśnie go lubię najbardziej. :D

Po trzecie: muzyka! Już wspomniałam piosenkę "Main yahaan hoon", która jest drugą moją ulubioną w tym filmie, głównie ze względu na teledysk. Miejsce pierwsze zajmuje "Do pal" - bardzo smutna, rozstaniowa piosenka w dwóch odsłonach wizualnych. Bo tych rozstań nasza para przeżyje jednak więcej niż jedno. Scena na peronie - bezcenna.

Piękne plenery, kosztowne stroje, "stajnia" Yasha Chopry - to wystarczająca rekomendacja. Dodatkowo napiszę, iż to nie tylko film o tym, jak to on kocha ją, a ona jego. To także próba spojrzenia na relacje indyjsko-pakistańskie (a te nigdy nie były za dobre), spojrzenia łagodnym okiem. Pokazanie, iż to, co nas dzieli, jest niczym wobec tego, co nas łączy (piosenka "Aise des hai mera"). Oglądać tylko z paczką chusteczek pod ręką. Oglądać nie raz.

O FILMIE:

tytuł: Veer-Zaara (Devanagari: वीर-ज़ारा, urdu ویر زارا, ang. "A love legend")
premiera: 12 listopada 2004 (w Polsce: 10.11.2006)
reżyseria: Yash Chopra
scenariusz: Aditya Chopra
produkcja: Aditya Chopra i Yash Chopra
obsada:
* Shah Rukh Khan – Veer Pratap Singh, lotnik
* Preity Zinta – Zaara Haayat Khan
* Rani Mukerji – Saamiya Siddiqui, adwokat
* Amitabh Bachchan – Chaudhary Sumer Singh (Bauji), wuj Veera
* Hema Malini – Saraswati Kaur (Maati), ciotka Veera
* Kirron Kher – Mariam Hayaat Khan, matka Zaary
* Divya Dutta – Shabbo
* Boman Irani – Jahangir Hayaat Khan, ojciec Zaary
* Anupam Kher – Zakir Ahmed, adwokat
* Manoj Bajpai – Razaa Shirazi

FILM JEST DOSTĘPNY W POLSCE!


Ciekawostki:
- Przywódca Pakistanu Pervez Musharraf zaprosił Yasha Choprę na lunch, podczas którego wyraził swoje niezadowolenie z negatywnego wg niego obrazu Pakistanu w filmie.
- Shah Rukh Khan przegrał sam ze sobą podczas rozdania nagród Filmfare dla najlepszego aktora. Był nominowany 3 razy za filmy: "Veer-Zaara", "Jestem przy Tobie" i "Swades". Nagrodę otrzymał za rolę w tym ostatnim filmie.

Ujęcia z filmu:

vz1

vz2

vz3

sobota, 15 sierpnia 2009

 

MHN

Skończyłam chwilowo z filmami oldschoolowymi, na których się w większości zawiodłam i sięgnęłam po polecany przez wielu fanów bolly "Main Hoon Na", czyli "Jestem przy Tobie". Pierwszy raz w fotelu reżysera zasiadła tutaj znana choreografka Farah Khan. Ale o tym dowiedziałam się dopiero po filmie. :P

Zaczynamy scenami rodem z "Matrixa" - niesamoite sceny kaskaderskie, zwolnione tempo lotu kul, a w tym wszystkim super-extra-komandos major Ramprasad Sharma, który walczy za trzech, strzela za czterech i dosłownie unosi się w powietrzu. Myślę sobie - no to lipa, wcale mi się taki kicz sensacyjny nie podoba. Ale to tylko wstęp pełen przesady do filmu, który jest po pierwsze dobrą komedią, po drugie łączy w sobie motywy z Ramajany (patrz - nieprzypadkowość imion głównych bohaterów: dobry Ram, jego brat Lakshman, zły Ravana itd) oraz zaczerpnięte nawiązania do olschoolowych hitów kina bollywoodzkiego. Chcąc nie chcąc, stary bollywood ścigał mnie nadal. :P Na pozór chodzi o rzecz poważną - relacje Indie-Pakistan, terroryzm i walkę ze złem. Jednak głównym wątkiem filmu staje się poszukiwanie swoich korzeni przez majora Rama, wszechobecna miłość, trudne życie nastolatków z liceum i międzypokoleniowa przepaść, którą zasypać może tylko taka błahostka, jak uratowanie komuś życia. A wszystko to w przerwie między zajęciami w szkole średniej.

Jeśli nie jesteś wtajemniczony w kino indyjskie lat '70, '80 - możesz połowy gagów nie zrozumieć i mogą Cię one nie śmieszyć. Mnie zaczęły śmieszyć dopiero za drugim obejrzeniem (to już u mnie norma, prawda?;P), gdy dowiedziałam się, że tam w ogóle SĄ jakieś nawiązania! Ale spokojnie - film broni się sam wartką akcją, zabawnymi sytuacjami i dobrymi kreacjami aktorskimi SRK, Sushmity (w roli seksownej pani nauczycielki), Amrity Rao (jako krnąbrnej córki swego ojca-wojskowego) oraz Zayeda Khana (wyluzowany aż za bardzo przyrodni brat Rama). Będziemy mogli także poznać skołowanego dyrektora szkoły, który uwielbia Harry'ego Pottera, gadatliwą starą nauczycielkę, która uwielbia robić dziwne wdzianka na drutach, a także bardzo przekonującego w swej roli Sunila Shetty'ego jako rządnego krwi terrorystę. Jest więc w czy wybierać!

Film należy do moich ulubionych także ze względu na piosenki, zwłaszcza zaś moją naj naj najbardziej ulubioną "Tumse Milke Dil Ka Jo", która zawsze porywa mnie do tańca i do śpiewu (a nie jest łatwo nadążyć, bo panowie nieźle zasuwają!) oraz przebój wszystkich imprez bollywoodzkich "Gori gori". Muzyka jest naprawdę dużym plusem tego filmu, podobnie jak teldyski, dość nietypowo kręcone w pomieszczeniach, a nie na łączce w Szwajcarii itp. Farah - dzięki Ci za wyczucie stylu!

Duży, duży plus. Koniecznie musicie obejrzeć!

O FILMIE:

tytuł: Jestem przy Tobie (hindi: Main Hoon Na, Devanagari: मैं हूँ ना, Urdu: میں ہوں نہ, ang. I'm here)

premiera: 30.04.2004, w Polsce 2.12.2005

reżyseria: Farah Khan

produkcja: Gauri Khan, SRK, Sanjiv Chawla, Ratan Jain

scenariusz: Farah Khan, Rajesh Saathi, Abbas Tyrewal

obsada: * Shahrukh Khan – mjr Ram Prasad Sharma
* Sushmita Sen – Chandni
* Sunil Shetty – Raghavan
* Zayed Khan – Laxman Prasad Sharma
* Amrita Rao – Sanjana
* Kabir Bedi – gen. Bakshi
* Naseeruddin Shah – bryg. Shekhan Sharma
* Satish Shah – prof. Rasai
* Boman Irani – dyrektor

Film jest dostępny w Polsce!

Ciekawostki na temat filmu:

- Pierwsza piosenka w filmie została nakręcona w jednym ujęciu, co było marzeniem reżyserki.

- Rolę Chandni miała zagrać początkowo Aishwarya Rai.

- SRK był tuż po kontuzji pleców i Farah Khan nie chciała mu powierzać scen kaskaderskich, ale SRK już w pierwszej scenie pojawia się, chodząc po ścianie.

- Film miał być debiutem młodych aktorów Amrity Rao i Zayeda Khana, ale film został opóźniony ze względu na uraz kręgosłupa SRK.

- Rolę Lucky'ego miał zagrać Hrithik Roshan, ale reżyserka wolała mniej znanego aktora do tej roli.

piątek, 13 czerwca 2008

 

baazigar

 

Chyba jedyny oldschool shahrukhowy, który naprawdę mi się podobał. Pomijając koszmarki ubraniowe rzecz jasna, bo co lata '90 to lata '90 i nie ma zmiłuj. Ale już na wstępie polecam! Tym bardziej, że niedawno film ukazał się jako dodatek do jednego z Ważnych Periodyków Naukowych Dla Pań "Przyjaciółka".

Mam nadzieję, że nikt się za bardzo nie zasugerował polskim tytułem filmu - rzecz jest tam zupełnie nie o miłości (no, może pobieżnie też). Zaczynamy sceną mocną: leje deszcz, jakiś chłopiec biegnie po pomoc dla chorego rodzica, słychać płacz dziecka, jest strasznie... Ktoś umiera, ktoś rozpacza... sen się kończy. I następuje sielanka - on i ona potajemnie spotykają się w ogrodzie, gdzie kwitnie ich miłość. Chłopaczek w okularkach, piękna dziewczyna. Ich miłość nie jest jednak możliwa, gdyż ojciec dziewczyny ma dla niej innego kandydata na męża. Trywialne, prawda? Ileż to filmów o podobnej tematyce widzieliśmy? Jednak chłopak nie daje za wygraną i chce wraz z ukochaną odebrać sobie życie, gdyż nic ono nie znaczy, jeśli ne można być z Tą Jedyną i Tym Jedynym. Spisują więc oboje listy pożegnalne... i tu was zostawiam, moi mili. Za dużo wiedzieć przed samym filmem to zepsuć sobie najlepsze momenty zaskoczenia. I choć początkowe sceny mogą dać mylny obraz filmu familijnego, to uprzedzam - trup ściele się tu gęsto, zdrada i zemsta idą w parze do samego końca, a odryta tajemnica rodziny (jednej i drugiej) oraz pobudek działania zła stawia wszystko w nieco innym świetle. Bo nie ma tu czarnych i białych tylko postaci, ścieżki życia są zanadto zawiłe. A gdzieś między tym wszystkim plącze się miłość: siostrzana, rodzicielska, synowska i ta romantyczna, między Nim i Nią.

Wspaniała gra Shah Rukha! Jestem nim zachwycona po tym filmie, bo to bodaj pierwszy raz właśnie w "Baazigar" widziałam nowe jego, ciemne oblicze. Dobrze skreślona fabuła pozwala wejść w problemy bohaterów i wczuć się w dramat. Ubrania się po prostu przemilcza. :P Muzyka niezła, choć piosenka tytułowa z Shahem jadącym na białym koniu w stroju zorro.... buahahahaha! Komiczne, a chyba niezamierzone.

Kajol inna niż dotąd - zamiast głupiutkiej nieco i rozgadanej dziewczyny mamy tu prawdziwą Dominę, z bacikiem. ;) Ciekawa postać, dobrze zagrana. Duet SRKajol w takim wydaniu podoba mi się bardzo. Choć trzeba przyznać z ręką na sercu, że czas działa na korzyść aktorki, bo nie wygląda ona tu atrakcyjnie: kręcone, sianowate jakby włosy i Te brwi! Brrr!

Jako smaczek: dobra piosenka "Kali kali ankhen" i kompletnie zryty teledysk, gdzie SRK lata w jakichś pumpach a la Dr Alban. To Trzeba zobaczyć!

"Baazigar" wysoko ustawił u mnie poprzeczkę dla filmów z lat '90 z SRK. Chyba żadnemu póki co nie udało się jej przeskoczyć i tak mnie zauroczyć.

O FILMIE:
tytuł: Baazigar (Devanagari: बाज़ीगर, Nastaliq: بازیگر, ang.: Gambler, pol: "Gra miłosna")
reżyseria: Abbas Mustan
scenariusz: Robin Bhatt, Javed Siddiqui, Akash Khurana
produkcja: Bhawar Jain, Girish Jain
muzyka: Anu Malik
premiera: 12 listopada 1993 roku (w Polsce od 5 czerwca 2008)
obsada:

  • Shahrukh Khan - jako Ajay Sharma/Vicky Malhotra
  • Kajol - jako Priya M. Chopra
  • Shilpa Shetty - jako Seema Chopra
  • Siddharth - jako Inspector Karan
  • Dalip Tahil - jako Madan Chopra
  • Johnny Lever - jako BubuLal-Head Servant
  • Rakhee - jako Shobha Sharma
  • Anant Mahadevan - jako Vishvanat Sharma
  • Dinesh Hingoo - jako Seth Bajodia
  • Adi Irani - jako Vicky Malhotra
  • Resham Tipnis - jako Anjali Sinha
  • Harpal Singh - jako Harpal-Motu

Film ukazał się w polskiej wersji językowej jako dodatek do gazety.

Ciekawostki na temat filmu:
- Jest to pierwszy film, w którym SRK gra rolę negatywną.
- Główną rolę oferowano wcześniej takim aktorom jak: Akshay Kumar, Arbaaz Khan i Salman Khan, ale odrzucili ją ze względu na zbytnią brutalność postaci.
- Jest to pierwszy film duetu SRK + Kajol.
- W filmie debiutowała Shilpa Shetty.
- Zdjęcia kręcono w Indiach - w stanie Maharasztra (w Mumbai i Nasiku) oraz na Mauritiusie.

UJĘCIA Z FILMU: 

baazigar1
baazigar2
baazigar3

 

wtorek, 22 kwietnia 2008

 

KKHH

 

Na moje nieszczęście (a może szczęście?) obejrzałam ten film dłuugo po K3G - a przecież w K3G pełno nawiązań właśnie do "Kuch Kuch Hota Hai", łącznie z identycznymi imionami głównych bohaterów. I drugoplanową Rani. Ale chyba jednak na nieszczęście - po Karanie spodziewałam się czegoś znacznie lepszego.

Na swoje kolejne urodziny mała Anjali dostaje list, który tuż przed śmiercią napisała do niej mama. A w liście tym opisuje historię, która zmieniła sporo w życiu jej samej, jak i ludzi jej bliskich...

On i Ona są najlepszymi kumplami ze szkoły... ale tylko kumplami. Ona - Anjali - to chłopczyca na 102: krótkie włosy, dres, żadnych spódniczek, dobrze się sprawdza w sporcie, nie ma pojęcia o makijażu, woli towarzystwo chłopaków. On - Rahul - zawadiaka szkolny, młody playboy, za którym ugania się większość szkolnych piękności. Oboje na codzień żyją jak pies z kotem, ale bardzo się lubią. I taka sytuacja pozostałaby bez zmian, gdyby nie Ta Trzecia: Tina, córka dyrektora szkoły. Pojawia się nagle, po długoletnim pobycie zagranicą. Jest piękna, mądra, zadbana... i ma Rahula w nosie, co mile chłopaka łechce i tym większą uwagę zaczyna jej poświęcać. A Anjali, ku zaskoczeniu dla samej siebie, odkrywa, że kocha Rahula. I mamy trójkąt miłosny. Co ma z tym wspólnego mała Anjali i jej list? I po co matka pisze córce "zza grobu" takie listy? Nie zdradzę za dużo, bo to psuje całą przyjemność oglądania.

To w zasadzie bardo piękna historia. Tylko wątek dziewczynki, która miesza światem dorosłych (a oni się na to godzą) jakoś mnie nie przekonuje. Tak samo jak intencje w pisaniu tych listów: jak matka może obarczać ośmioletnią córkę taką odpowiedzialnością? Dziwne, dziwne... Zdecydowanie bardziej lubię drugą część filmu i losy dojrzałych już bohaterów, "po przejściach", którzy nagle stają nieśmiali i bezradni naprzeciwko siebie... Piękna scena. Pierwsza część jest straszliwie infantylna, Kajol wygląda fatalnie, zresztą SRK też - złoty łańcuch i dres? O.O Złóżmy to na karb czasów. Rani też prezentuje się średnio, na początku w ogóle jej nie poznałam, ma tam jakieś dziwne rysy twarzy (kwestia makijażu czy zabiegu?), w miniówkach jej tak średnio. I piosenki bez ikry, takie "tra-la-la-la" dla dzieciaków. Druga część - no to już coś innego: wspaniała "Sajanji ghar aare", której nie mogłam przestać słuchać, scenka w altanie, scenka na ławce, scena balkonowa... Jest wiele pięknych momentów, akcja dzieje się sprawnie, bohaterowie są autentyczni, a końcówka trzyma w napięciu aż do ostatniej minuty. Co prawda motywy postępowania narzeczonego nie są do końca dla mnie jasne: najpierw zarzeka się, że choćby siłą przyprowadzi swoją narzeczoną "do ołtarza", a potem... Hmmm... cóż, przyjdzie mi uwierzyć, że są ludzie tak wielkiego serca, którzy o sobie i własnym szczęściu myślą na samym końcu. Ogółem - to dobry film, ale żadna rewelacja. W zasadzie mogłabym oglądać go od połowy. Ale można go spokojnie polecić na wieczorne pory, smutne dni, jak i na niedzielne popołudnia, bo to dobre kino familijne.

O FILMIE:

tytuł: Kuch Kuch Hota Hai (Devanagari: कुछ कुछ होता है, Urdu: کُچھ کُچھ ہوتا ہ, ang. "Something is Happening", niemiecki : "Und ganz ploetzlich ist es Liebe")
data premiery: 16 października 1998
reżyseria: Karan Johar
produkcja: Yash Raj Films
scenariusz: Karan Johar
muzyka: Jatin-Lalit
obsada:

* Shahrukh Khan - jako Rahul Khanna
* Kajol -jako Anjali Sharma
* Rani Mukerji - jako Tina Malhotra
* Salman Khan - jako Aman Mehra (wystep gościnny)
* Farida Jalal - jako Pani Khanna, mama Rahula
* Reema Lagoo - jako Pani Sharma, mama Anjali
* Himani Shivpuri - jako Rifat Bi
* Johnny Lever - jako Almeida
* Anupam Kher - jako Dyrektor Malhotra, ojciec Tiny
* Archana Puran Singh - jako Pani Briganza
* Sana Saeed - jako Anjali Khanna
* Parzaan Dastur jako Silent Sardarji
* Neelam - jako ona sama (występ specjalny)

CIEKAWOSTKI:
- Film dostał nagrody Filmfare we wszystkich ważniejszych kategoriach: za film roku, reżyserię, obie główne role (męską i żeńską), za obie role drugoplanowe (Salman Khan i Rani Mukherji), jak również za sceariusz i dyrekcję artystyczną.

- Zdjęcia kręcono w Szkocji (w Blackrock Cottage w Glen Coe, Eilean Donan Castle w Kyle of Lochalsh, Inchmahome Priory nad Lake of Menteith w Stirling i Tantallon Castle w Auldhame), Indiach (w studiach filmowych w Mumbai w Maharashtra i w Ooty w Tamil Nadu) oraz na Mauritiusie.

- Karan Johar chciał zdubbingować Rani Mukherjee z powodu jej dziwacznego głosu, ale w końcu tego nie zrobił.

- Choreografka Farah Khan pojawia się w filmie dwukrotnie: na początku, kiedy Rahul biegnie spóźniony na spotkanie z córką, widać ją kłócącą się z mężczyzną, a potem podczas Neelam Show, Farah gra dziewczynę Nikhila Advani (reżysera pomocniczego), który dla niej rzuca swoją poprzednią dziewczynę.

- Podczas jazdy rowerem, w czasie jednej z piosenek ("Yeh Ladka Hai Deewana"), Kajol straciła kontrolę nad nim i paskudnie rozcięła kolano. Utratę kontroli można zobaczyć tuż przed zakończeniem ujęcia.

- Reżyser Karan Johar nigdy nie rozważał powierzenia swej przyjaciółce Rani Mukherjee roli Tiny. W rzeczywistości Rani sama przeczytała scenariusz i przyszła do niego twierdząc, że jest jedyną, która może zagrać tę rolę.

- Rolę Tiny Malhotra oferowano Twinkle Khanna, Urmili Matondkar, Raveenie Tandon, Aishwarya Rai i Karismie Kapoor.

poniedziałek, 24 marca 2008

 

trimurti

Dziwne przypadki rządziły moimi bolly-drogami. Po niezbyt ambitnej "Zamaana Deewana" zupełnie nie wiadomo skąd wpadł w moje ręce film "Trimurti", w dodatku okraszony rosyjskim lektorem. Kto nie widział nigdy bollywoodzkiego filmu po rosyjsku, ten nigdy nie zrozumie, jaka to może być trauma. :P

Do rzeczy: jeśli jesteś trzeźwy, masz chęć na film "o życiu", kontemplacyjny, albo na kolorowe, krzykliwe filmy a la Karan Johar - NIE SIĘGAJ PO TEN FILM! Polecam natomiast jako wspaniałą komedię, choć nie do końca było to chyba zamysłem reżysera. Fabuła dość banalna z pozoru: fanatyczny szaleniec Kooka (w tej roli Mohan Agashe, najbarwniejsza postać w filmie) okupuje świątynię w miasteczku, oddając cześć Bogini Matce i nie wpuszczając do niej nikogo innego. Miejscowa oficer policji Satya Devi chce się z nim rozprawić. Kiedy Kooka dowiaduje się z przepowiedni, że polegnie z ręki 3 osób, wśród których imię jednej zaczyna się na S (a pozostałych A i R), wtrąca panią policjant do więzienia. Kobieta pozostawia w domu 3 synów, którzy muszą troszczyć się o siebie nawzajem. Jednak bunt młodości doprowadza do kłótni między starszymi z braci i rozpadu trójkąta. Mijają lata... Już wiadomo, prawda? Dodam tylko dla pewności, że synowie to Shakti, Anand i Romi.

Ten film to prawdziwa parodia, głównie dzięki postaci Kooki i jego dziwnym czarom-marom. Jego charakteryzacja sprawia, że trudno brać go do końca na poważnie. Jest nawiedzony i zły, ale jest też tak karykaturalny, że tylko się śmiać. Wątek rozdzielonych braci jest nawet-nawet i odrobinę się przejęłam, jak się ich losy potoczą. Jest to film z cyklu: family is family. Kochająca, dobra i pokrzywdzona matka, oddani synowie odpłacają za krzywdy... jakby lekko "Karan Arjun"? Bracia są tu jak trzej Rambo (ach, te sceny w błocie, skoki w przepaść... no miód po prostu). Scena końcowa rozłożyła mnie na łopatki - no już bardziej dobitnie nie można było kawy na ławę wyłożyć. I ten wóz... Buahahaha! SRK gra tutaj najmłodszego z braci, nieco durnowatego, romantycznego i straszliwie naiwnego. Przyznam, że mnie nie zachwyciła jego postać. Zdecydowanie lepiej wypadli starsi bracia: pełen zasad moralnych Jackie Shroff oraz "czarna owca", niezwykle męski i tajemniczy Anil Kapoor. Nie pamiętam ani jednej piosenki, choć wydaje mi się, że jakieś były. I generalnie mało pamiętam, poza Kooką. I niech tak zostanie.

O FILMIE:
tytuł: Trimurti (Devanagari: त्रीमूरती, tłum. "Trójca", niem. "Trimurti: Der ewige Kreis der Liebe")
premiera: 22 grudnia 1995
reżyseria: Mukul S. Anand
produkcja: Subash Ghai
scenariusz: Mukul S. Anand
muzyka: Laxmikant Shantaram Kudalkar
obsada:
• Shahrukh Khan - Romi Singh
• Jackie Shroff - Shakti Singh
• Anil Kapoor - Anand Singh
• Priya Tendulkar - Satyadevi Singh
• Mohan Agashe - Khokha Singh
• Tinnu Anand - Himmat Singh
• Saeed Jaffrey - Bhanu
• Gautami - Jyoti
• Anjali Jathar - Radha Choudhury
• Himani Shivpuri - Janki Singh

Ciekawostki na temat filmu:
• Tytuł filmu odwołuje się do Trójcy z hinduizmu, która przedstawia sobą trzech bogów: stworzyciel Brahma, niszczyciel Sziwa i chroniący Wisznu. Trimurti w formie bóstwa przedstawiane jest jako postać ludzka z trzema twarzami. Wg wyznawców Trimurti, trzy aspekty bóstwa są różnymi objawieniami jednego Boga.
• Rolę Ananda zagraną przez Anil Kapoora proponowano najpierw Sanjay Duttowi (nie mógł jej zagrać z powodu krótkiego pobytu w więzieniu). Odrzucił ją także Sunny Deol.
• To jedyny wspólny film Shah Rukh Khana i Anil Kapoora.
• Rezyser filmu Mukul S. Anand spotkał się z Shah Rukh Khanem jeszcze podczas produkcji filmu Army. Trzy lata po nakręceniu "Trimurti" zmarł on na planie kolejnego swojego filmu "Dus".

UJĘCIA Z FILMU:

 

trimurti1

 

trimurti2

 

trimurti3

 

trimurti4
niedziela, 16 marca 2008

 

zamaana deewana

Oldschooli ciąg dalszy. Trudno mnie zniechęcić. :P Obejrzałam ten film przypadkiem, kompletnie nic o nic nie wiedząc. Shahrukh jest? Jest. Więc reszta jest mniej istotna.

Historia zaczyna się bardzo poważnie: w siedzibie policji zebranie nadzwyczajne w sprawie walk dwóch gangów, których przywódcy się nienawidzą. Jak zapobiec rozbojom? Pomysłu nie ma nikt z obecnych. I nagle dzwoni telefon: do pomocy wysłany zostaje z ministerstwa niejaki K.D., psycholog kryminalny. Spodziewać by się można postaci o przenikliwym umyśle i niebanalnej aparycji, tymczasem w drzwiach staje niewysoki facecik z włosami zaczesanymi z lewa na prawo przez łysinę, w skrzypiących butach, który potyka się o własne nogi, robi głupie miny, a na walizce ma zdjęcie półnagiej panienki. Wpada on na "genialny", "oryginalny" plan: żeby zwaśnieni bossowie się pogodzili, trzeba zeswatać ich dzieci (Romeo i Julia jak nic). A tak się szczęśliwie składa, że jeden z nich ma syna (Rahul, czyli SRK), a drugi córkę (Pryia, czyli Raveena Tandon). Jego cukierkowa wizja natychmiastowej miłości dwojga i przebaczenia ojców zilustrowana jest piosenką w filmie - na początku myślałam, że ta piosenka to tak na poważnie i się przeraziłam "ambitnym" txtem i stylistyką. :P Ale to tylko "dream sequence". Jakimś cudem K.D. dostaje szansę i realizuje swoją Misję "Miłość" wraz z przydzieloną mu do pomocy funkcjonariuszką policji.

Okazuje się jednak, że dzieci bossów nie są niewinne i żądne wielkiej miłości na zawołanie. Rahul jest hazardzistą: zakłada się o różne rzeczy i czerpie z tego korzyści finansowe. Priya właśnie zaręcza się z innym, choć w zasadzie go nie kocha. K.D. postanawia założyć się z Rahulem o wielką sumę: musi on poderwać Priyę. Jednak nic nie jest tak proste, jak na to początkowo wygląda... A K.D zrobi wszystko, by młodzi się zeszli, choćby miał ich do tego siłą przymuszać. Co na to ojcowie? I dlaczego bossowie tak się nienawidzą?

Film, jak na oldschoola, jest naprawdę niezły. Tytułowa piosenka porywa do tańca, scena "przez szybę" przyspiesza krew. Młody Shahru jest, jak zwykle, pełen uroku i niedobrych nawyków, na które przymykamy oko, bo jak tu nie kochać takiego łobuza? Minus zdecydowany - TE stroje! Aaaa! Lata '90 stworzyły chyba najkoszmarniejsze kostiumy filmowe, zwłaszcza dla kobiet (choć polecam też przyjrzeć się temu, co ma na sobie Bobby w scenie nad basenem :P) Komediowy wydźwięk filmu powoli zmienia się w romansowy, przechodzi w film akcji, a nawet dramat. Czyli jak na dobrą masalę przystało. Zły charakter jest naprawdę zły, młodzi są naprawdę krnąbrni i nieprzewidywalni, a K.D. jest prawdziwym przygłupem w działaniu i wyglądzie. Bóg raczy wiedzieć, jak został psychologiem kryminalnym. :P Prosty początek filmu kończy się skomplikowaną intrygą, jednak czy doprowadzi to do happy endu, czy wprost przeciwnie - pozostawiam Wam.

O FILMIE:

tytuł: Zamaana Deewana (Devanagari: ज़माना दीवाना Nastaliq: زمانہ دیوانہ ,ang: "Crazy World")
premiera: 20 lipca 1995
reżyseria: Ramesh Sippy
produkcja: G.P. Sippy
scenariusz: Robin Bhatt
muzyka: Nadeem-Sharavan
obsada:
• Jeetendra - jako Madanlal Malhotra
• Shatrughan Sinha - jako Suraj Pratap Singh
• Shahrukh Khan - jako Rahul Singh
• Raveena Tandon - jak oPriya Malhotra
• Anupam Kher - jako "K.D Kamdev Singh (psycholog)
• Prem Chopra - jako komisarz policji
• Tinnu Anand - jako Sundar
• Kiran Juneja - jako Shalini Srivastav
• Neelima Azim - jako Nisha
• Beena - jako Sarita Malhotra
• Aashif Sheikh - jako Bobby

Ciekawostki na temat filmu:

- Jest to pierwszy i jedyny film SRK z Raveeną Tandon.
- Ramesh Sippy nakręcił ten film mając 70 lat. Jest on twórcą kultowego już w Indiach filmu "Sholay" z Amitabhem Bachchanem.
- zdjęcia kręcono w Bombaju oraz na Mauritiusie.

UJĘCIA Z FILMU:

 

zamaana Deewana1

 

zamaana deewana2

 

zamaana deewana3

 

zamaana deewana4

 

niedziela, 02 marca 2008
chamatkar
Przyznam się szczerze, że widziałam to "dzieło" już spory czas temu, więc o recenzję z dużą ilością detali będzie ciężko. Ale spróbujmy:
Po pierwsze: oldschool. Młody Shah - jest. Wątek miłosny - jest. Ważna-Sprawa - jest. Tylko w tym wszystkim nie ma kompletnie nic, jak dla mnie przynajmniej. Ale po kolei.
Sunder chce zakładać szkołę w swojej wiosce, by ziścić pragnienie ojca. Ale nie ma za co. Kolega z Bombaju proponuje mu zastawić ziemię pod szkołę i udać się z nim do Wielkiego Miasta, gdzie gwarantuje mu pracę nauczyciela, i w ten sposób sprawi, że Sunder zarobi na swoją szkołę marzeń. Ale okazuje się, że kolega to parszywiec i pieniądze przepadają, a nasz bohater tułając się samotnie po mieście trafia nocą na cmentarz... i spotyka tam ducha. I zaczyna się przygoda, w którą uwikłani są mafiozi, pewna szkoła oraz pewna dziewczyna...
W zasadzie jest to raczej komedia niż cokolwiek innego, przynajmniej ja tak odebrałam ten film. Zważywszy na rok produkcji, odważnym wydaje się pomysł filmu o duchu. Efekty "pojawiania się", "znikania" czy "latania" straszliwie psują odbiór całości. Główna bohaterka w żaden sposób nie "iskrzy" z SRK, piosenka miłosna wydała mi się mdła, i generalnie jak obejrzałam, to z ulgą odłożyłam na półkę. Może jeszcze kiedyś wrócę, by porównać odczucia, ale nie teraz.
 
O FILMIE:
tytuł: Chamatkar (Devanagari: चमत्कार, Nastaliq: چمتکار, ang. Miracle)
premiera: 8 lipca 1992
reżyseria: Rajiv Mehra
scenariusz: Rajiv Mehra, Shaukat Baig
produkcja: Parvesh C. Mehra
muzyka: Anu Malik
obsada:
•    Shah Rukh Khan – Sunder Srivastava
•    Urmila Matondkar – Mala Kumar
•    Shammi Kapoor – teść Marco
•    Naseeruddin Shah – Amar Kumar inaczej Marco
•    Deven Verma – inspektor P.K. Santh
•    Ashutosh Gowarikar – Monty
•    Johnny Lever – komentator w krykiecie
•    Arun Bakshi – Rajmehta
•    Tinnu Anand – Kunta
•    Malvika Tiwari – Savitri (Zona Marco)
•    Rakesh Bedi – Moti
•    Mushtaq Khan – Conman
•    Anjaan Srivastav – komisarz policji
•    Anjana Mumtaz – Kaushalya Rajmehta

Ciekawostki na temat filmu:
* Reżyser tego filmu nakręcił z SRK jeszcze jeden, "Ram Jaane", w roku 1995.
* Urmila Matondkar partnerowała Shahrukhowi tylko w tym jednym filmie.

UJĘCIA Z FILMU:
chamatkar

 
niedziela, 03 lutego 2008
DDLJ
Po oglądaniu kolejnych oldschooli z SRK zniechęciłam się nieco (przyznajmy szczerze: nie jest to wielkie, dobrze zrobione kino) i postanowiłam zainwestować swój czas i uwagę w film, o którym pisano w samych superlatywach: Żonę dla Zuchwałych. Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że też nie jest to najmłodszy film w twórczości SRK - rocznik 1995, czyli powinno "zalatywać oldschoolem". A tak się nie dzieje. Na szczęście.
Pokochałam ten film od drugiego obejrzenia (ja chyba taką karmę mam, że mnie na pierwszy rzut oka nie zachwyca, sama nie wiem). Film pół na pół dzieje się w UK i w Indiach. Najpierw historia dość banalna wydawałoby się: on jest trzpiotowatym synem bogacza z Londynu: impressski, panienki, szybki samochód, a nauka gdzieś na szarym końcu. Wszystko wyśmiewa i jest bardzo pewny siebie. Mowa o Raju. Ona, Simran, z tego samego miasta, wychowana w tradycyjnej rodzinie hinduskiej, skromna, rozsądna, wybiera się w być może ostatnią swoją wielką podróż po Europie. W pociągu spotyka Raja z kolegami i od razu czuje do niego niechęć: pyszałek itd. Znajomo brzmi? Wielka miłość musi nastąpić wcześniej czy później, ale jak to się stanie - zostawiam wam, obejrzyjcie. Tylko, że to dopiero pierwsza część filmu. Bo Simran jest już obiecana innemu i po powrocie z wojaży opuszcza z rodziną Londyn na zawsze, by wyjść za mąż w kraju swych rodziców. A Raj? No właśnie...
Jak dla mnie - to jest film Shahru. Nawet Kajol tutaj nie zachwyca AŻ tak, zwłaszcza wyglądem nie zachwyca, przynajmniej w pierwszej połowie (no kto ją w te ciuchy ubierał??? A te brwi...). Shahru jest całym sobą: trochę pewniaczek, trochę potulny syn, cwaniaczek, ale z rozbrajającym uśmiechem i jakimś skrytym w oku diabłem, za którym niejedna by poszła. I, co najważniejsze, ma też swoje "miękkie" wnętrze: jak zakochany, to do końca, na zawsze i gotów na wielkie poświęcenie. Dba o tradycje (scena o honorze hinduski... miód!), zna znaczenie rodziny, szanuje ojca, kocha matkę (nawet niekoniecznie własnych), jest duszą towarzystwa i ma sto pomysłów na minutę. Nie sposób go nie kochać, choć czuć w nim łobuza. Ale słodkiego. Sam SRK przyznał, iż jest to jego najbardziej ekshibicjonistyczny film, a postaci Raja nadał mnóstwo swoich cech. Daje się to z łatwością wyczuć, przynajmniej w moim odczuciu.
Na ekranie znajdziemy mnóstwo znajomych twarzy: Munnę z "King Uncle" (Pooja Ruparel), słynnego z wielkiego wytrzeszczu oczu Amrisha Puri, słynną "DJ" z K3G (Farida Jalal), w roli babci jak zawsze Achala Sachdev (matka Yasha w K3G), a ojcem Raja jest Anupam Kher. W filmie wystąpił nawet sam Karan Johar, choć jest nie do poznania w czapeczce z daszkiem, okularach i z kilkoma zbędnymi kilogramami. :P
Film wytwórni Yash Raj, więc nie mogło zabrakąć: pięknych sari, Szwajcarii i Alp, pary SRK + Kajol, a także pięknych piosenek. Moja faworytka, wbrew większości, która szaleje za "Tujhe dekha", to "Ho gaya hai tujhko to pyar sajna" - niezwykle nostalgiczna, o rozstaniu i zrozumianej trochę poniewczasie prawdzie o miłości. Wcale się nie dziwię, że ten film stał się pewnym symbolem jakości w Indiach i od 600 tygodni wyświetla się go tam w niektórych kinach. Łączy w sobie wszystko, co najlepsze, ze świata indyjskiego i zachodniego, jest zapowiedzią nowego rozdziału w historii tego kraju, opowiada losy emigrantów, których Indie mają całe mnóstwo, i wybija się wśród filmów swego czasu. W porównaniu do najnowszych produkcji dostrzec można rysy "starości", owszem, ale mamy rok 2008, a "DDLJ" ma już ponad 12 lat i nadal zachwyca współczesną widownię. Na przykład mnie. Polecam - niech i Was zachwyci!

O FILMIE:
tytuł: Dilwale Dulhania Le Jayenge (devanagari: दिलवाले दुल्हनिया ले जाएँगे), eng.: Brave-Heart Will Take the Bride (Stany Zjednoczone), The Big-Hearted Will Win the Bride (Stany Zjednoczone), Lovers Will Walk Off with the Bride (Wielka Brytania), skrót: DDLJ, po polsku: Żona dla zuchwałych)
premiera: 19 października 2005, w Polsce: 9 lutego 2007
reżyseria: Aditya Chopra
scenariusz: Aditya Chopra i Javed Siddiqui
muzyka: Jatin - Lalit
produkcja: Yash Raj Films
obsada: • Shahrukh Khan – Raj Malhotra
• Kajol – Simran Singh
• Amrish Puri – Chaudhry Baldev Singh
• Farida Jalal – Lajwanti
• Anupam Kher – Dharamvir Malhotra
• Satish Shah – Ajit Singh
• Achala Sachdev – babcia Simran
• Himani Shivpuri – ciotka Simran
• Pooja Ruparel – Rajeshwari/Chutki
• Lalit Tiwari – wujek Simran
• Hemlata Deepak – przyjaciółka Simran
• Anaita – Sheena, przyjaciółka Simran
• Arjun Sablok – Roby, przyjaciel Raja
• Karan Johar – Rocky, przyjaciel Raja
• Parmeet Sethi – Kuljeet
• Mandira Bedi – Preety

FILM JEST DOSTĘPNY W POLSCE NA DVD!
Ciekawostki na temat filmu:
• Film został wydany w 25 rocznicę wytwórni Yash Raj Films.
• Reżyser Karan Johar zadebiutował w tym filmie jako aktor, zagrał przyjaciela Raja.
• W maju 2005 roku film był wyświetlany już od ponad 500 tygodni w kinie Maratha Mandir w Mumbai, w Indiach, co czyni z niego najdłużej wyświetlany film w indyjskiej kinematografii. To ponad dwa razy dłużej od poprzedniego rekordzisty, filmu Sholay (1975), który szedł w latach 1975-1980 w kinie, w którym wyświetlono go po raz pierwszy.
• Dilwale Dulhania Le Jayenge – tytuł filmu to fragment piosenki hinduskiej, którą często możemy spotkać w innych filmach Bollywoodu, np. Chalte Chalte i Mujhse Dosti Karoge!, jak i w samej Żonie dla Zuchwałych. Oznacza ona: "Odważny/Zuchwały zabierze narzeczoną z jej domu..."
• Pierwszą nagrywaną piosenką było " Mere Khwaboon Mein Jo Aaye". Reżyser filmu Aditya Chopra odrzucił dwadzieścia cztery jej wcześniejsze wersje, nim zgodził się na tą ostatnią.
• Przy pierwszym spotkaniu Raja i Simran w przedziale kolejowym po zebraniu przez Simran rzeczy do walizki na podłodze nic nie leży - za chwilę jednak Raj wyciąga spod siebie stanik Simran.
• Na przyjęciu w Paryżu podczas śpiewania piosenki Diva operowa podchodzi do Raja - ma wtedy w spódnicy obręcz usztywniającą, gdy razem tańczą, spódnica jest bez obręczy.
• W październiku 2006 roku Szwajcarski Konsulat Generalny w Bombaju wydał uroczysty obiad na cześć odtwórców głównych ról i producenta, by w ten sposób pogratulować im rekordowo długiego wyświetlania filmu w kinach.
• Zdjęcia kręcono w Anglii (w Londynie i Southall w Middlesex), Indiach (w Haryanie) i w Szwajcarii.
• Dilwale Dulhania Le Jayenge jest remake'iem hollywoodzkiej produkcji The Sure Thing z 1985 roku.
• Ulubiona scena z filmu Kajol i Shahrukh Khana to scena na moście.
• W filmie możemy zobaczyć Uday'a Chopre jadącego na rowerze i ubranego w brązową kurtkę krótko po partii Raja i Simran w Londynie.
NAGRODY DLA DDLJ:
• Nagroda Filmfare dla Najlepszego Aktora (Shahrukh Khan)
• Nagroda Filmfare dla Najlepszej Aktorki (Kajol)
• Nagroda Filmfare dla Najlepszej Aktorki Drugoplanowej (Farida Jalal)
• Nagroda Filmfare dla Najlepszego Aktora Komediowego (Anupam Kher)
• Nagroda Filmfare dla Najlepszego Reżysera (Aditya Chopra)
• Nagroda Filmfare dla Najlepszego Filmu (Yash Chopra)
• Nagroda Filmfare za Najlepszy Tekst Piosenki (Anand Bakshi za piosenkę Tujhe Dekha To)
• Nagroda Filmfare za Najlepszy Męski Playback (Udit Narayan za piosenkę Mehndi Laga Ke Rakhna)
• Nagroda Filmfare za Najlepszy Scenariusz (Aditya Chopra)
• Nagroda Filmfare za Najlepsze Dialogi (Aditya Chopra, Javed Siddiqui)
 
Ujęcia z filmu:
ddlj1
ddlj2
ddlj3
ddlj4
piątek, 18 stycznia 2008

king uncle

Cóż rzec… obejrzałam ten film li i jedynie dla Shahrukha. Nie ma tam wielkich przeżyć i generalnie nic wielkiego w tym filmie nie ma. Radzę go potraktować jako swoistą parodię albo lekką komedię ze wszelkimi możliwymi znanymi zwrotami akcji, głupimi minami tytułowego wujka (Jackie Shroff) i całkowicie radosną dziewczynkę bez przeszłości, która zmieni niejedno serce w jedno wielkie słoneczko. Przerysowana postać Ashoka wprowadza wrażenie plastikowości filmu: te jego wąsy! Te miny! Ło matko! SRK jest tutaj postacią bardziej drugoplanową i gra kompletne przeciwieństwo swego ekranowego brata, czyli Shahru zbuntowany. Filmowe bohaterki, jak i wszelkie wątki miłosne, są ujęte w tle, gdyż na pierwszym planie dominuje Ona, czyli Munna (Pooja Ruparel), znana może co poniektórym z „Żony dla zuchwałych”, gdzie wystąpiła w roli siostry Simran, Małej. Tu młodsza i w przedziwnych marynarzyko-wdziankach biega po ekranie, tańczy, dużo się śmieje i to w sumie tyle.

Nie mogę powiedzieć, że film nie dostarczył mi wrażeń, gdyż oglądałam go z rosyjskim dubbingiem i txty takie jak „siestriczka” w „wykonaniu” SRK mnie kompletnie rozwalały. :P Generalnie dubbing rosyjski polecam dla wszelkich co nudniejszych filmów – salwy śmiechu gwarantowane.

O FILMIE:
tytuł: King Uncle (Devanagari: कल हो ना हो, Urdu: کل ہو نا ہو)
premiera: 1993 rok
reżyseria: Rakesh Roshan
produkcja: Rakesh Roshan
scenariusz: Ranees Bazmee, Ravi Kapoor, Mohan Kaul
muzyka: Rajesh Roshan
obsada: Jackie Shroff - Ashok Bansal
• Shahrukh Khan - Anil Bansal
• Paresh Rawal - Pratap
• Deven Verma - Karim
• Nagma - Kavita
• Susmita Mukherjee - Shanti
• Dinesh Hingoo - Chunilal
• Anu Agarwal - Fenni
• Dalip Tahil - Pradeep Mallik
• Pooja Ruparel - Munna

Ciekawostki na temat filmu:
- Odtwórca głównej roli Jackie Shroff grał potem jeszcze z Shah Rukh Khanem w "Trimurti" 1995 (też starszego brata), a w "One 2 Ka 4" 2001 i "Devdas" 2002 roku przyjaciela.
- Reżyser filmu będzie potem jeszcze dwukrotnie współpracował z Shah Rukh Khanem tworząc filmy Karan Arjun 1995 i Koyla 1997, potem zyska wielką popularność w Indiach dzięki filmom z udziałem swego syna Hritik Roshana , który przy tej produkcji jest jego asystentem.

UJĘCIA Z FILMU:

king uncle1

king uncle2

king uncle3

king4

niedziela, 13 stycznia 2008

  maya memsaab

Ten film jest tak stary i tak słabo znany, że nie ma w necie kompletnie żadnych zdjęć z niego, nie mówiąc już o plakatach. Ale i dziwić się nie ma czemu - film taki o.
   Sięgnęłam po niego będąc jeszcze na etapie "oglądam wszystkie filmy Shahrukha po kolei" (co się ostatecznie nie udało, ale może i lepiej). Nie wiedziałam, co mnie czeka. Jak przez mgłę przypominałam sobie tylko, że to ponoć TEN film, w którym SRK jest PRAWIE NAGI. Recenzja dobra, jak każda inna, to oglądam.
   Może zacznę od tego, czego nie wiedziałam sama, zabierając się do filmu - jest zrobiony na podstawach znanej skądinąd książki "Madame Bovary" Flauberta. Czyli jest ona - Maya - która ma aspiracje, i jest on, czyli jej mąż-doktor Charu, który po ślubie okazuje się nie być już tak interesujący, jak przed. A Maya chce więcej: chce pasji, namiętności, oddania, romansu, porywów, sama chyba tak naprawdę nie wie, czego chce. Wie tylko, że TO musi być niezwykłe, i że musi dotyczyć jakiegoś faceta. A jak mąż się nie nadaje - zaczyna szukać w otoczeniu. Romanse mają zapełnić poczucie pustki, które Maya odczuwa w swym życiu, a którego nie może zapełnić nawet przyjście na świat córeczki Chayyii. Kto lepszy - kochanek starszy czy młodszy? Czy Maya znajdzie swoje nienazwane marzenia? Kto czytał Flauberta, ten wie - zaskoczenia więc nie ma. Jednak nie jest to wierna ekranizacja, zatem czekają na nas elementy trochę pozaziemskie...
   Po obejrzeniu tego filmu trudno mi było powiedzieć, czy mi się podobał czy nie. "Dziwny" jest najlepszym określeniem, jakie mi przychodzi do głowy. Mało dialogów w tym filmie jak na film poniekąd bolly. Wszystko dzieje się poprzez obrazy, sugestywne piosenki, śpiewaną przez cały czas trwania filmu piosenkę o złotym ptaku przez jakiegoś bezdomnego z miasteczka. Mistycyzmu dodaje historia z niebieskim płynem i samo zakończenie. Gdy pojawiają się napisy, widz zostaje trochę rozbity, z jakimś niedopowiedzeniem, ale z niejasnym, wewnętrznym przeczuciem, że wie mniej więcej, o co chodziło.
   Co do gry aktorskiej - jeśli ktoś lubi zaczesanego do tyłu Shahrukha, to dobrze trafił. :P A także SRK warczącego do kochanki w łóżku. :P Dla mnie bardziej to śmieszne było niż namiętne, ale scenę widziałam, mam odhaczone.
   Aktorka grająca Mayę, jak dla mnie, niezbyt urodziwa i przez cały film w głowę zachodziłam, jak to jest, że ona ma tych facetów na pęczki. Nie przekonała mnie jako namiętna kobieta, za to faktycznie dało się odczuć, że bohaterka miota się, nie może sobie znaleźć miejsca w życiu, podejmuje jedną głupią decyzję za drugą i tak naprawdę jest zamknięta w jakimś swoim wewnętrznym świecie, który znajduje czasem ujście na kartach pamiętnika.
   Żal było biednego doktorka. Choć, po prawdzie, to on chyba ślepy był, że nie widział, co się dzieje z jego żoną. No ciapa taka.  A może faktycznie aż tak kochał Mayę? Trudno też powiedzieć, czemu tak naprawdę Maya go poślubiła, bo też ani z niego amant wielki, ani przystojny nad życie ani nic: troszkę przy kości, łysiejący, okularki na nosie. Odniosłam wrażenie, że Maya za niego wyszła tylko dlatego, że to pierwszy facet (oprócz jej ojca), którego zobaczyła w swoim dorosłym życiu we własnym domu i postanowiła zrobić sobie z niego klucz na wolność, na świat. I jakoś go tam tak zaczarowała, że on na to poszedł, i się pobrali, i niestety nie żyli długo i szczęśliwie.
   Muzyki żadnej nie pamiętam. Czyli nic szczególnego. Chyba tylko troszkę ta o Mayi, którą śpiewa Lalit (Shahrukh), ale to może bardziej kwestia ognistego SRK niż samej piosenki. :P
   Reasumując: każdy ogląda na własną odpowiedzialność. Widziałam gorsze szmiry. Lepsze filmy również. Ten jest jakby poza kategoriami - jest DZIWNY. I jako taki można zobaczyć. No i dla młodego, pięknego Sharu. :D
O FILMIE:
tytuł: Maya Memsaab (Devanagari: माया मेमसाब, Urdu: مایا میمساب, ang. Maya: The Enchanting Illusion)
premiera: 1992
reżyseria: Ketan Mehta
produkcja: Ketan Mehta
scenariusz: Hriday Lani wg Gustawa Flauberta "Madame Bovary"
muzyka: Hridayanath Mangeshkar
obsada:
•    Deepa Sahi - Maya Das
•    Farooq Shaikh - Dr. Charu Das (Maya's husband)
•    Shah Rukh Khan - Lalit Kumar (Maya's lover)
•    Raj Babbar - Rudra (Maya's lover)
•    Shreeram Lagoo .... Maya's father
•    Paresh Rawal - Lalaji (debt collector)
•    Om Puri .... Special appearance
•    Raghuvir Yadav .... Street Beggar

Ciekawostki na temat filmu:
• Film jest współprodukcją indyjsko- francusko-brytyjską, stąd większa śmiałość scen erotycznych i krótsze piosenki.
• Reżyser filmu Ketan Mehta nakręcił w 1995 z Shah Rukh Khanem i z odtwórczynią Mayi, a swoją żoną (Deepa Sahi) jeszcze jeden film (Oh Darling Yeh Hai India), ale sukces zdobył w filmie z Aamir Khanem z 2005 roku Rebeliant (film).
• "Maya" oznacza "iluzja". "Chayya" to "cień", zatem córka Mayi nazywa się "cieniem iluzji".

Ujęcia:

 maya memsaab1

maya memsaab2

maya memsaab3

 maya memsaab4

maya memsaab5

 
1 , 2