Bunty i Babli w Bollywood.pl
czwartek, 20 listopada 2014

Well done, SRK!!! <3 <3 <3

Kolejny rekord pobity, ale nie o rekord tu chodzi, a o wielką miłość, wsparcie i oddanie, jakie ten człowiek rozbudził w sercach aż tylu... Król jest tylko jeden!

I pomyśleć, że czuję się częścią tej wielkiej społeczności...

Tagi: SRK Twitter
17:11, dzieckoziemi
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 listopada 2014

Coś wam mówi ten obrazek? Tak, byłam całkiem niedawno na "Happy New Year". Tak się cudownie dla mnie składa, że dubliński Cineworld wyświetla też filmy bollywoodzkie (ale nie wszystkie, tylko mainstream), więc miałam okazję zobaczyć film na wielkim ekranie.

Film ma dobre momenty. Ma fajny pomysł na fabułę. Ma dobre piosenki. A jednak całość jakoś nie trzyma się kupy, za dużo błaznowania na naprawdę najniższym z możliwych poziomów prymitywności. Przewidywalny aż do bólu. Przyznam z wielkim dla samej siebie żalem, że wyszłam z kina rozczarowana bardzo. Bo liczyłam na wielkie WOW, bo SRK, bo Deepika, bo Farah Khan...Wróciłam do domu i zapomniałam o tym filmie.

A od dwóch dni siedzę na YT i w kółko słucham wszystkich po kolei piosenek z HNY. Uwielbiam do granic obłędu "Satakli", "India Waale", "Manwa laage" oraz ostatni medley w filmie, oczywiście wraz z obrazem... Słucham ich na okrągło z wielkim uśmiechem na twarzy, jestem urzeczona, zachwycona. Mam ochotę biec do kina i oglądać ten film jeszcze i jeszcze (niestety już nie grają...). Co jest?!

Ale w sumie K3G też mi się przy pierwszym obejrzeniu nie podobało. :P

A co na plus w filmie, nawet po pierwszym obejrzeniu:

1. SRK w zaroście!

2. SRK wściekły i jako mózg całej operacji "Happy New Year" - jest jakaś niesamowita siła i prawda w jego wyrazie twarzy, gdy gra sceny, w których jest charyzmatyczny, pewny siebie, wręcz zły i mściwy. Naprawdę szalenie mu to pasuje.

3. Deepika jako całość. Jestem w niej platonicznie zakochana od obejrzenia "Ram Leela". Nie dość, że jest bosko piękna, ma niesamowitą figurę, umie tańczyć, to jeszcze naprawdę dobra z niej aktorka. Ona jedyna chyba jak dla mnie była wiarygodna przez cały czas ekranowy. I, co niespotykane u aktorek, ma prawdziwy dar komediowy. Tu akurat gra taką troszkę głupiutką dziewczynę i pięknie jej ta rola wychodzi.

4. Piosenki. No, może nie wszystkie, jedna czy dwie są do bani, ale naprawdę nie można przejść obojętnie wobec "India Waale", "Satakli" czy "Manwa laage". "Lovely" jest ok, ale nie chwyciło mnie za serce. Za to niesamowicie chwyta "World dance medley", który oprócz kombinacji moich 3 ulubionych piosenek z filmu zawiera też niesamowicie przejmujące przemowy/melorecytacje, które odgrywa SRK. Shah - waah!

5. Piękna scena włamania do sejfu. Naprawdę cudo!

6. Końcówka - piękna! Faktycznie przywodzi na myśl "Ocean's eleven", ale w niczym nie ujmuje to HNY.

 

MINUSY:

1. Błaznowanie Shahrukha, aż do obrzydzenia. Ja wiem, że ten film to komedia, ale ja po prostu patologicznie nie trawię tych jego min z cyklu "jestem głupkiem". Może gdyby podano je w bardziej strawnej, minimalnej ilości, to bym machnęła na to ręką (jak w KANK), ale tu jest tego dość sporo. Do tego pseuso patetyczne przemowy. Ble!!! (chaft na kilometr)

2. Cytowanie chyba z 10 innych filmów w tym filmie. Co druga scena to cytat albo z "Chak de India", albo "Don" albo inny film Shaha. Wiem, że Farah lubi takie nawiązania i, o ile w "Main hoon naa" albo "Om shanti om" mi to nie przeszkadzało, to tutaj zagęszczenie odwołań na metr taśmy filmowej jest po prostu za duże. Sprawia to wrażenie, jakby reżyser nie miał już nic nowego i ciekawego do powiedzenia i tylko "odcinał kupony" od innych filmów. Zdecydowanie na NIE!

3. Sceny z nauki tańców różnych, np baletu. Humor na najprymitywniejszym poziomie. Ble. Naprawdę ktoś ma uwierzyć, że panowie NA SERIO zamierzali np. wystąpić w żeńskich kostiumach baletowych w kolorze różowym? Albo we frotowych opaskach na głowie i obcisłych leginsach? Dżiiiiizas...

4. "Nagły" zwrot akcji polegający na okraszonej potokiem łez przemowie Charliego (SRK) na temat jego ojca. Kompletne fiasko, sztuczne i nadęte. W ogóle się nie wczułam.

5. SRK ogolony na gładko z kilogramem tapety na twarzy, dzięki czemu na wyglądać nadal na 30 lat. No sorry, ale on już dawno nie ma 30 lat, nie ma nawet 40, zaraz mu 50tka stuknie. Wygląda po prostu groteskowo, jak po botoksie. Ble, ble, ble.

6. Sceny walki na dachu. Orpócz tego, że są mega przesadzone (ale to bym jeszcze jakoś przeżyła), to cała scena jest kompletnie nieuzasadniona fabułą. Podejrzewam, że zrobili ją tylko po to, by Król mógł wykazać się najnowszymi efektami specjalnymi. Można to było zrobić subtelniej, wyszłoby bardziej z klasą i z większym realizmem. A tak to trochę sztuka dla sztuki.

Jak się pojawi na DVD czy innym bluray'u to pewnie obejrzę ponownie, żeby zrewidować swoje pierwsze wrażenie. Niemniej muzyka miodzio! Polecam! A do oglądania na własną odpowiedzialność. ;)

O FILMIE:

tytuł: Happy New Year
premiera: 24 października 2014 (Indie), 23 października 2014 (inne kraje)
reżyseria: Farah Khan
scenariusz: Farah Khan, Althea Kaushal, Mayur Puri (dialogi)
produkcja: Gauri Khan
* Shah Rukh Khan – Chandramohun Mannohar Sharma "Charlie"
* Abhishek Bachchan - Nandu Bhide/ Vicky Grover
* Deepika Padukone - Mohini Joshi
* Boman Irani - Tehntroman Irani "Tammy"
* Sonu Sood - Jagmohun Prakash "Jag"
* Vivaan Shah - Rohan Singh
* Jackie Shroff - Charan Grover
* Anupam Kher - Manohar Sharma (ojciec Charliego)

Ciekawostki:

- Reżyserka Farah Khan chciała, aby w rolę Mohini wcieliła się Aishwarya Rai Bachchan, jednak aktorka odrzuciła propozycję twierdząc, że nie zagra w filmie, w którym nie tworzy duetu razem ze swoim mężem Abhishekiem.

- John Abraham miał zagrać postać Jaga, jednak odmówił, gdyż oferowana rola - w przeciwieństwie do jego innych nadchodzących produkcji - nie była tak wymagająca.

- Zdjęcia do filmu powstały w Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie) oraz Mumbaju (Indie).

- Zdjęcia rozpoczęły się 1 września 2013 roku, a zakończyły w sierpniu 2014 roku.

(źródło: filmweb.pl)

Zdjęcia: